Mroczny Monsun

Zaczęty przez Nim_Dragonus, 2025 02 13, 15:43:25

Poprzedni wątek - Następny wątek

Nim_Dragonus

Po oficjalnym zamknięciu uniwersytetu moonglowańskiego badacze przenieśli się do badawaczego podziemia, a właściwie nadziemia - obserwacyjnej wieży badawczej, zamurowanej magicznym wapieniem i piaskowcem aż do dwudziestego metra nad ziemią. Poza jakąkolwiek jurysdykcją nadrzędnych jednostek badawczych, najtęższe umysły nieczynnego już uniwersytetu postanowiły kontynuować badania nad Ogólną Teorią Wiecznego Zaklęcia. Dostęp do wieży był jedynie za pośrednictwem całej sieci Magicznych Tuneli, będących czymś na pozór magicznej bramy portalowej, działającymi jednak w trzech wymiarach (jakby takową bramę rozciągnąć w przestrzeni). Magiczny Tunel pozwalał więc przenosić się w kilku wymiarach jednocześnie (to jak przenosić się w miejscu podczas przenoszenia się w miejscu).
Badania zostały napędzone przez niedawne rewelacje w sprawie Zaklęcia Wiecznego Kopania i poszukiwania sprawcy, który przywołał byty pozasoraryjskie siejące okropne zniszczenia. Dopatrywano się bowiem związku ustawienia księżyców z zapadaniem sosaryjczyków w Wieczny Trans.

Tego dnia obserwacja koniunkcji księżyca Luny i księżyca Perłowego odbywała się w nerwowej atmosferze. Całość zasłaniała kawalkada potężnych chmur.
Zwykle w takich warunkach przerywano badania, lecz tym razem obserwowanie chmury okazało się ciekawsze niż sama koniunkcja.
- To Mroczny Monsun. Taki sam, jak w roku 689. Należy natychmiast ostrzec władze Ocllo! - zakrzyknął badacz
- Nie możemy dopuścić, aby na jaw wyszła nasza obecność w tym obserwatorium. Pomyśl o misji, jaką mamy - chłodnym głosem odpowiedział Główny Badacz
- Panie, zginą setki ludzi...
- Już zginęły. Przed Mrocznym Monsunem nie ma ucieczki. Główny Badacz spojrzał w chmury ze smutkiem w oczach.

Nad Ocllo pojawiły się tego dnia dziwne chmury. Najstarsi wyspiarze je rozpoznawali - pamiętali jeszcze poprzedni Monsun. Potężne, przypominające nieco kształtem kadłuby statków. Niczym pozaziemska flota zwiastująca apokalipsę. Niektórzy próbowali się ratować. Inni widzieli, że nie mają na to szans. Postanowili stanąć oko w oko ze strasznym żywiołem. Spojrzeć w oczy swojej śmierci.

Następne minuty były brzemienne w krzyk i śmierć. Mroczny Monsun zebrał ponure żniwo.


Lindi

Ło panie... to jest dopiero PowerGaming xD Moje "zabija" przy tym to pikuś :P
"Dobry elf, to martwy elf" -Marszałek Milan Raupenneck

"-To nie gracz ma latać za GMem... To GM ma sprawić żeby gracze nie chcieli koxac/lać się po mordach a zechcieli pobawić się w klimat." Thiass

Nim_Dragonus

#2
W najważniejszych ośrodkach badawczych Sosarii co raz częściej poparciem cieszyła się teoria o Niezrównoważonym Świecie.
Nieczyste moce, takie jak Wielki Demon Kopalni czy Mroczny Monsun zgodnie z jakimikolwiek wyliczeniami nie powinny nigdy pojawić się w naszym wymiarze. Musi chodzić o coś innego. Musiało się stać coś, co zachwiało nie tylko światem, ale jego zasadami jako takimi.
Taka właśnie teoria zdobywała coraz szersze uznanie. Tylko co to było? Pomysłów było wiele, tymczasem...

Na Tajnym Uniwersytecie Moonglowańskim uczony Blaseus [z krasnoludzkiego - Błażej, przyp. tłum] zapisywał kolejny pergamin obliczeniami, a pod nosem mamrotał:
- Jeden samiec niedźwiedzia polarnego waży 582 kamienie. Wyprawiona skóra z futrem na przykładzie pięciu pozyskanych egzemplarzy powinna ważyć około 54 kamienie. Rozmiar Wielkiego Dywanu Sosaryjskiego to ok. 25 x 25 dywanów. Daje to sumę 625 dywanów... - notował zaciekle na pergaminie, z wielkim mozołem, w czasach, w których zaklęcia najczęściej wygrywają z chłodną matematyką, słabo zaostrzonym piórem i bladym atramentem. Równania stawały w nierównym rzędzie: 25 x 25 = 625; 625 x 54kam. = 33 750 kam. Stawiając wielki kleks zamiast kropki nie mógł wiedzieć, że już wkrótce przemówi na XIII wielkiej konferencji naukowej, gdzie największym zainteresowaniem cieszyła się teoria o Niezrównoważonym Świecie. Jeśli pójdzie mu dobrze, wreszcie znajdzie promotora swojej pracy dyplomowej, a wówczas licencjat z Teorii Fundamentów Wszechsosarii ma w kieszeni.

- Szanowni przedstawiciele Świata Nauki! Dziękuję za tak liczne przybycie. Nazywam się Blaseus i jestem studentem na Tajnym Uniwersytecie Moonglowańskim. Pozwólcie, że bez ogródek przejdę do przedstawienia mojej najnowszej teorii nt. przyczyn zaistnienia tego, co ostatnio nazywamy Niezrównoważonym Światem.
Jak zapewne wiecie, Sosaria spoczywa na barkach czterech Słoni, które stoją na jeszcze większym Żółwiu. Równowaga naszego świata, co udowodnił już Lothan w wieku II naszej ery, zależy od równowagi Słoni. Kluczowy jest tu słoń podnoszący nogę i ustępujący miejsca chowającemu się pod Dysk słońcu. Słoń ten podpiera Sosarię w rejonie 3 stopnia szerokości geograficznej północnej i 17 stopnia długości geograficznej zachodniej. Właśnie dzięki temu oparciu, na skutek działania trzeciej zasady dynamiki Nunca, powstało pasmo górskie w rejonie Brytanii, jako wypiętrzenie od naciskającego słoniowego grzbietu.
Najnowsze badania dowodzą, że budowany przez niejakiego Nimroda Dragonusa Wielki Dywan Sosaryjski mógł mieć kluczowy wpływ na zachwianie równowagi kluczowego słonia. Punkt podparcia zyskiwał na przestrzeni wielu dekad łączną wagę trzydziestu trzech tysięcy siedmiuset pięćdziesięciu kamieni. Z racji bardzo powolnego wzrostu, słoń z powodzeniem adaptował się do tego ciężaru. Jego mięśnie i kościec prawdopodobnie się wzmacniały na przestrzeni tych lat.
Jak niestety wiemy, niecne czyny bogów doprowadziły do nagłego obrócenia dywanu w proch. Tak nagła utrata masy spowodowała, że słoń wykonał fałszywy ruch przy podnoszeniu nogi celem ustąpienia miejsca słońcu. Wszyscy znamy to uczucie kiedy chcemy podnieść kubek w naszej opinii pełny, a kubek okazuje się pusty. Podnosimy go zbyt silnie do tego stopnia, że gotów nam wypaść z ręki.
Zniknięcie dywanu szacuje się na godzinę 23. Jak potwierdzają astronomowie z Uniwersytetu Aurin, zgadza się to dla danego dnia z momentem podnoszenia nogi. Moja teoria, zgodnie z którą słoń podskoczył lekko do góry po znacznym zmniejszeniu ciężaru spoczywającego na jego plecach, przez co zamachnął się nogą, aby odzyskać równowagę, przez co kopnął lekko słońce, nie jest tak szalona jak wydaje się na pierwszy rzut oka.
Zapoczątkowany w ten sposób ruch obrotowy słońca potwierdzają ośrodki badawcze z Jhelom, Aurin, Minoc oraz Skara Brae. 'Kopnięte' słońce wysyła w naszym kierunku energię, która wcześniej była skierowana zawsze w przeciwnym kierunku. Jest to tak zwana Mroczna Energia Słoneczna.
To właśnie te promienie, które nigdy nie powinny docierać do naszej krainy powodują zachwianie zasad rządzących Sosarią. To właśnie stąd mówimy ostatnio o Niezrównoważonym Świecie.

Na sali rozległ się szmer aprobaty. Profesorowie ze wszystkich uczelni kiwali głową ze zrozumieniem. Niektórzy notowali coś w księgach.

- Czy jesteśmy w stanie odwrócić ten stan rzeczy? - zapytał pryszczaty doktorant z pierwszej ławki.
- Niestety. My nie. Tylko bogowie.


R.I.P. Wielki Dywan Sosaryjski.
Wspaniały Ojciec, Nauczyciel, Dywan.
2009/2012 [?] -2024.
Na zawsze w naszych sercach.




Nim_Dragonus

Niestety dla miasta Ocllo, nie wszystko skończyło się razem z ostatnią falą monsunu.
W powietrzu zaległa Mroczna Mgła, w której było coś więcej niż wilgoć. Lepkie krople dostawały się do płuc i dławiły tych, którzy przetrwali.
Niektórzy szukali ratunku w szamańskich rytuałach, inni w magicznych eliksirach.
Był też on - Raziel. On nie szukał ratunku. On wiedział, że ten nie nadejdzie.
Tego dnia wyszedł ze swojego domu gotowy na wszystko. Miał dosyć.
Mroczna Mgła spustoszyła jego wątłe ciało i opadła na ziemie razem z jego bezwładnym korpusem.
Dokonało się.
Ofiara zadowoliła potężną siłę.


Dziękuję wszystkim zaangażowanym w to wydarzenie, super, że po tylu latach nadal mamy siłę do RPG.

KamileK

#4
Wersja Mariusza jako Pktora zdecydowanie lepsza. Pozdrawiam

Gazik

Mi się podoba, fajnie się czyta. :)
"Pije wodę z kałuży, napierdala mieczem i ma gdzieś telefonie komórkową"

Nim_Dragonus

#6
[EDIT] 96h za brak klimatu ;)

Piorun kulisty. To zagadnienie na granicy fizyki oraz magii było dosyć słabo przebadane.
Istniało podejrzenie, że każdy, kto ów piorun kulisty zobaczył, nie uszedł z życiem.
To utrudniało badania.
Wiadomo było, że kulisty piorun przynosił wielkie światło, a kiedy gasł, zostawiał zapach palonego mięsa.