Kampania: Pan Smokow

Zaczęty przez Gofer, 2005 10 13, 04:04:55

Poprzedni wątek - Następny wątek

tekbart

hmm ja czytam ten topic ale jesli ktos to prowadzi to nalezy to posegregowac..

Gofer

uczestniczy niech to zrobiajest bowiem kilka grup  :D
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

tekbart

no wlasnie ja bylem na jednym z questow jego czesci zakonczonej byc nie moze tez na drugim i 3 ale sam juz nie wiem....

Gofer

zapomniane przez graczy

Potomkowie starozytnej rady zebrali sie w jaskini...

Ktos obudzil bestie... szaman wycignal rece i zaczal kreslic kola, blekitny wir pokazal przeszlosc - Wilki i wilkolaki broniace bestii, mysliwych ktorzy po odejsciu obroncow zabili ja z wielkim trudem... kolo czasu zatoczylo krag i ujrzeli czasy jeszcze wczesniejsze... ta martwa juz bestia pochylala sie nad nad krasnoludem w mythrylowej zbroi, porwala posazek i mape... towarzysze przybyli z odsiecza... bestia uciekla w las...

Bestii juz nie ma - rzekl zmeczony szaman. Odnajdzmy to co Dzieciom Storna przynalezne.
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

Gofer

Wyprawa do wnetrza historii i siebie chwala Krasnoludom!
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

Aion

Bylem! widzialem! gniew Storma odczulem :)
stay low move fast, kill first die last. one shot one kill not luck just skill

nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit

K278

Kłest wspaniały... Krasnolud kujący swiętym młotem... na świtej ziemi w wielkiej kuźni Krasnoludzkiej.... i elfiątka krecące mu sie pod nogami
nie było tak źle ;)
<DzikiHL> nie tylko krasnolud potrafi być przebiegły mimo pijanego spojrzenia

http://www.k278.pl

sod

I zeby elfy na wieki wiedzialy, iz przebywajac na terenie krasnoludow, skazani sa na laske Storna a nie swojego boga...

Bardzo dobry quest, jeszcze raz dzieki

Gofer

Pulkownik pojawil sie przed czterema Giermkami:
- Przejscie nabralo mocy... 333 dusze jako powiedziano opuscilo cialo podczas zmagan ze mna.

Sluga Pogardy rzekl: idz wiec bramo i wierzejo, przez ktora przejdzie Pan Smokow, my zas odszukamy klucznika i klucze...

Cztery Demony poderwaly sie w przestworza i poplynely szukac tego, ktory zostanie Genaralem Armii, wybrancem i klucznikiem. Tego co przygotuje tron Panu Smokow...
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

fenri

Grupa śmiałków z leśnego grodu Yew stała w milczeniu i wpatrywała się w wypalone na trawie ślady stóp. Wiatr, który tego dnia nie był zbyt silny, a tu, na wyspie ze wszech stron otoczonej drzewami, prawie niezauwazalny słychac było niczym dzwieki tysiąca trąb. Kontrastował z odgłosami wyspy, zazwyczaj głośnej ćwierkiem ptaków i wrzaskami kłócących się sług hordy. Teraz wszystkie głosy ucichły. jeno lekki podmuch falował szaty milczących czarodziejów. Wyraz ich twarzy był cięzki do odgadnięcia. Było w nim z pewnością trochę żalu, troche rozczarowania. Z pewnościa, co wnikliwszy obserwator doszukałby się tam także zdziwienia a może nawet zaciekawienia. Była w tym obrazie jedna rzecz dziwna jeszcze. Wszyscy stali w kręgu. A pomiedzy nimi, w zielonych źdżbłach trawy niczym dwa kratery otwierały sie wypalone ślady dwóch olbrzymich stóp. Troche jak te zostawiane przez krączące demony, jednak o wiele wieksze. I jeszcze coś... Wokoło śladów trawa była zwiednieta. Jakgdyby jeszcze przed chwila tu, na wyspie zwanej Odwagą stał Najczarniejszy z Czarnych, Sługa Śmierci, Syn Ciemnosci - Pułkownik Króla Smoków.

Pułkownik odszedł. Zniknął, niczym iskra wyskakująca z ogniska. A wraz z Pułkownikiem zniknęły wszystkie zbroje, miecze i magiczne przedmioty. Całe złoto i klejnoty. Wszystko co przyniosło ów trzystu trzydziestu trzech nieszczęśników.

Kap

Kapoer dopiero wrocil z pracy w TP SA i szykowal sie do powrotu w te szare mury. postanowil jednak ze przed wyjsciem polaczy sie psychicznie z siecia neuronow wszechswiata na astralnej plaszczyznie zwanej ircem. Polaczyl sie. Porozumial sie z Drahem po czym wybuchl glosnym smiechem i polozyl sie na kanapie i dalej sie smial.
Każda wystarczająco zaawansowana technologia do zludzenia przypomina magię.

"...emotional states, which in their species, inevitably leads to hatred and violence... It is the genetic instinct of their species to destroy whatever they cannot understand... Violence is as natural to them as breathing"

Gofer

Pan Smokow przybyl...
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"

azuth

Moce magiczne slabna na calym swiecie tylko paradoksalnie Moonglow wieje ciesza i zarasta kurzem ;)
"Understanding is a three edged sword
Your side,their side and the truth"

Mihau

O Dalio! Ależ on wielki i brzydki. Przecież nie ma siły, by ktoś dał mu radę! Nawet Vandlot, który ma krzepy za trzech - myślał sobie bard wyglądając ostrożnie zza drzew, spoglądając na sapącego Pułkownika Króla Smoków.

Właśnie miał rzucić niewinna myśl, że może lepiej jak wrócą do domu, gdy Vandlot zaczał komenderować.

"A ty Julio staniesz obok mnie, bym w hełmie dobrze słyszał twoje pieśni, które, liczę na to, wesprą nas w walce"

"Mam stać w pierwszej linii" - piskliwie zapytał brad, by zaraz dodać. "No, co to dla mnie, chyba nikt się tu nie boi?"

Tylko nieliczni mogli dostrzec, że dolna warga barda drży a struny jego lutni brzęczą lekko pod dotknięciem trzesących się dłoni.

Jednak, gdy zaczęła się walka stał mężnie i obdarzony największą z możliwych mocy Dalii grał arcymisrzowskie melodie, które sączyły wraz z akordami odwagę i męstwo. Vandlot uwijał się jak szalony między szponami paskudztwa, a powietrze wokół nich wrzało od magii.
Bard nie przerywał gry, czasami tylko wydobywał fałszywy ton, gdy osłaniający go mężnym ramieniem Kirdian szturchał mu lutnię.

A później było jeszcze straszniej...

Gofer

Pan Smokow rozkazal wezwac Pulkownika... bedzie dowodzil w ataku na Yew - zakrzyknal.

- Jego juz nie ma... odparl Krwisty Demon. Wlasnie Yewenczycy pokonali go.
- Brata mego niewiele w Mocy mi ustepujacego pokonali - rzekl miotajac plomienie wokol siebie. Chce znac imiona ich...

Dwa sukuby, naloznice Pana Smokow udaly sie do Yew, odszukac czlonkow wyprawy.
życie za krótkie aby się denerwować innymi, po za tym jak się denerwujesz, to Ci się ręcę trzęsą, oddech masz urywany i muszka ze szczerbinką gorzej współgra

jestem przyjaznym GM-em - powiedziałem i rzuciłem 150 graczy na pożarcie Panu Smoków - najadł się
@Aqe " bo kobieta to tez czlowiek"