Kwiat natury

Zaczęty przez urug, 2006 09 03, 14:04:21

Poprzedni wątek - Następny wątek

urug

Druid z trudem rozwarł sklejone ropą oczy, przeciągnął się - po czym zapalił świeczkę znajdującą się na nocnym stoliku. Z przerażeniem uświadomił sobie, że przespał pół dnia - zegarek niestety nie mógł się mylić. Zaspanym krokiem zwlókł się z łóżka, wyrównał kołdrę, po czym usiadł do stołu na którym czekały na niego nie lada frykasy - pocięte żeberka. Zadowolony, wyciągnął swe brudne ręce w kierunku talerza, gdy poczuł niepokój. Coś niedobrego działo się za domem i matka natura go wzywała. Nie wiele myśląc, wstał, z trzaskiem otworzył drzwi i stanął jak wryty na zimnej, lekko wilgotnej
zielonej trawie. Przetarł oczy, by oddalić resztę nocnego snu, jednak i to nie pomogło. Na ziemi, nieopodal domku rosła mała roślinka, jakiej na pewno nie było tam wczorajszego dnia. Leniwym krokiem podszedł do niej i uklęknął na jedno kolano, by napawać się wonią jaką cudowny kwiat wydzielał. Nie był to jednak koniec cudów jakie miały wydarzyć się tego dnia. Mimo braku wiatru (dzień był wyjątkowo ciepły, choć chmury zapowiadały deszcz) kwiatek zaczął
poruszać liśćmi, jakby domagając się większej uwagi, może zrozumienia. Druid wyciągnął swą dłoń w kierunku jednego z nich, po czym natychmiast zrozumiał czego brakuje. Woda! Kwiatek pragnął wody. Szybko wbiegł do domu, wygrzebał z jednego z kufrów garść ziół, wrócił na zewnątrz i krzyknął 'Sdhbhal Roiseal'. W chwile po tym, kwiatek tonął w olbrzymich pokładach czystej wody, jaka zaspokoiła by na pewno niejedną małą wioskę. Kwiat widać również był tym ustasyfakcjonowany, ponieważ rozpoczął z zawrotną prędkością rosnąć i wyrzucać z siebie zarodnik. Druid ponownie uklęknął, by palcami przeczesać morką trawe w ich poszukiwaniu. Kwiat ponownie zatrzepotał swymi liśćmi, młody druid zrozumiał, że kwiat prosi go - by ten przyniósł troche wosku. Szybko wygrzebał go ze swego woreczka z ziołami i położył przed rośliną. Wosk został szybko pokryty zielonym pyłkiem. Kierowany impulsem, druid pobiegł na balkon swej wieży, porwał świece i położył je również pod
kwiatem. Nie musiał długo czekać, gdy i one pokryły się pyłkiem. Usłyszał, a może zrozumiał wtedy po raz ostatni "słowa" dziwnego kwiatu: "niech moja obecnosc bedzie darem od Matki dla Ciebie". Ołtarz stoi tam do dziś, by świadczyć o chwale i potędze matki natury. Pamiętaj wędrowcze, gdy będziesz przechodził obok niego przyklęknąć i w ciszy oddać hołd swej matce.

Z tego miejsca, chciałbym podziękować goferowi za poświęcenie chwili czasu dla młodej postaci.

Kap

Nie wiadomo dlaczego. Nikt sie nie zastanawial nad istota kwiatka. Nikt nigdy nie pomyslal, ze kwiat moze byc inteligentniejszy od czlowieka. Nikt nigdy nie zastanowik sie "A jezeli kwiat jest milionkroc inteligentniejszy od czlowieka i stwierdzil, ze uzywanie mowy czy poruszanie sie jest zbyt prymitywna forma egzystencji by wciaz ja stosowac.". Nikt nigdy nie wiadomo dlaczego. A przeciez kwiat jest wciaz tylko kwiatkowatym kwiatem , zielen polaczona z roznymi barwami, ktore widzimy na codzien patrzac sie na otaczajacych nas ludzi. Nikt nigdy nie pomyslal, ze struktura budowy kwiata moze byc najdoskonalsza forma bytu. Rozlozyste zielone lisce zbudowane tak doskonale by jak najlepiej kosztowac piekna kazdego jednego slonecznego dnia. Wysokosc lodygi optymalna by nie wywyzszac sie ze spoleczenstwa i nie patrzec na swiat z gory - niczym pospeny wladca rzeczywistosci. Ostatecznie... Piekne kwiecie stworzone tak by  dawac COS z siebei innym. Polaczenie doskonalosci pokory wobec egzystencji innych z doskonaloscia formy tejze kwiecistej egzystencji. Ale nikt nigdy nie pomyslal. NIkt nigdy nie zapytal. A co najgorsze, nie wiadomo dlaczego.

PS. Napisales, ze dziekujesz za chwile dla twojej mlodej postaci. Podkresle mlodej :). Mloda postac, tudziez dziecko w naszej rzeczywistosci, dostrzega piekno kwiatka takie jakie jest naprawde :). Mloda postac potrafi byc duzo bardziej wartosciowa od starej i doswiadczonej. Stara zobaczy mnogosc mozliwosci uzycia kwiatka, mloda zobaczy jego piekno.
Każda wystarczająco zaawansowana technologia do zludzenia przypomina magię.

"...emotional states, which in their species, inevitably leads to hatred and violence... It is the genetic instinct of their species to destroy whatever they cannot understand... Violence is as natural to them as breathing"

Alkus

Ta... pamietany wieczor, przy ktorym niemal zalamalem sie, probujac ogarnac ta.. nasza (mam nadzieje, ze moge to tak Kap nazwac)... antyteze. Piekne momenty, ktorych sie nie zapomina.... nigdy.
the only thing worse than evil is apathy.